Przetrwałam weekend, nie mam pojęcia jak mi się to udało. Synek wczoraj koncertował od godziny 17-23. Wyprowadził Nas z równowagi do tego stopnia, że pomimo zmieniania się, w noszeniu go na rękach, obydwoje jednocześnie zaliczyliśmy kryzysowy moment i wyszliśmy zapalić. To był koszmar ! Nieustanny wrzask. Dziś na własne oczy zobaczyłam przyczynę zaistniałej sytuacji. Toż to ząb, właściwie jego kawałeczek ale jest. Chwilowa ulga i natychmiastowe przemyślenie, czy tak będzie przy każdym zębie. Naprawdę można wyjść z siebie. Z drugiej strony poczułam się jak wyrodna matka przez moment. Użalam się nad sobą a mój skarb tak cierpi. Ból istnienia go dopadł nie inaczej! Przecież on nie miał pojęcia co się dzieje, a ja się irytowałam. Wybaczyłam już sobie, jestem tylko człowiekiem ;) a może aż?Niedziela wyborcza za Nami. Nie robi to na mnie wrażenia niestety cóż. Jak to w przeciętnej polskiej rodzinie bywa, mam wiele innych zmartwień niż bitwa o stołki. Każdy powinien być w to zaangażowany - świetnie. Ja po pierwsze, nie mam czasu jeździć autobusem na drugi koniec Warszawy z dwójką dzieci żeby głosować , po drugie nie wierzę w te polityczne cudy przedwyborcze i powyborcze. Niby co ma się zmienić jak wszyscy są tak naprawdę z jednego worka tylko w innych ubrankach ;) Naprawdę bardzo bym chciała , żeby praca była dla wszystkich, żeby mieć na podstawy dla dzieci, żeby socjal w Polsce dawał szanse na lepsze jutro. AAA i jeszcze ... Chciałabym również mieć jakieś oszczędności, nie wiązać ledwo końca z końcem co miesiąc, posiadać własne mieszkanie i jeździć na wakacje całą rodziną raz w roku. I może jeszcze gwiazdkę z nieba ;) Spokojnie nie ma tragedii, jakoś sobie radzimy. Mam inne priorytety niż pieniądze i ich blask. Czasami jednak bez nich ciężko. Mamy siebie, zdrowie, i dużo pozytywnej energii. Polska nie jest jednak prorodzinnym Państwem, wiem nie odkryłam Ameryki. Zastanawiam się jednak co zrobić, żeby moim dzieciom było w przyszłości łatwiej? Czy dzisiejsze wybory poprawią jakość mojego życia? Nie sądzę. Za to moje dzieci robią to każdego dnia ! Warto je mieć bez względu na status społeczny! Jak człowiek chce zawsze sobie poradzi :) Syn ma zębowy ból istnienia a ja materialny. Przytulimy się i będzie pełnia szczęścia :) Happy Family pełną gębą :) W rodzinie siła :) DOBRANOC !
11/16/2014
WYBORY A ZĘBOWY BÓL ISTNIENIA!
Przetrwałam weekend, nie mam pojęcia jak mi się to udało. Synek wczoraj koncertował od godziny 17-23. Wyprowadził Nas z równowagi do tego stopnia, że pomimo zmieniania się, w noszeniu go na rękach, obydwoje jednocześnie zaliczyliśmy kryzysowy moment i wyszliśmy zapalić. To był koszmar ! Nieustanny wrzask. Dziś na własne oczy zobaczyłam przyczynę zaistniałej sytuacji. Toż to ząb, właściwie jego kawałeczek ale jest. Chwilowa ulga i natychmiastowe przemyślenie, czy tak będzie przy każdym zębie. Naprawdę można wyjść z siebie. Z drugiej strony poczułam się jak wyrodna matka przez moment. Użalam się nad sobą a mój skarb tak cierpi. Ból istnienia go dopadł nie inaczej! Przecież on nie miał pojęcia co się dzieje, a ja się irytowałam. Wybaczyłam już sobie, jestem tylko człowiekiem ;) a może aż?Niedziela wyborcza za Nami. Nie robi to na mnie wrażenia niestety cóż. Jak to w przeciętnej polskiej rodzinie bywa, mam wiele innych zmartwień niż bitwa o stołki. Każdy powinien być w to zaangażowany - świetnie. Ja po pierwsze, nie mam czasu jeździć autobusem na drugi koniec Warszawy z dwójką dzieci żeby głosować , po drugie nie wierzę w te polityczne cudy przedwyborcze i powyborcze. Niby co ma się zmienić jak wszyscy są tak naprawdę z jednego worka tylko w innych ubrankach ;) Naprawdę bardzo bym chciała , żeby praca była dla wszystkich, żeby mieć na podstawy dla dzieci, żeby socjal w Polsce dawał szanse na lepsze jutro. AAA i jeszcze ... Chciałabym również mieć jakieś oszczędności, nie wiązać ledwo końca z końcem co miesiąc, posiadać własne mieszkanie i jeździć na wakacje całą rodziną raz w roku. I może jeszcze gwiazdkę z nieba ;) Spokojnie nie ma tragedii, jakoś sobie radzimy. Mam inne priorytety niż pieniądze i ich blask. Czasami jednak bez nich ciężko. Mamy siebie, zdrowie, i dużo pozytywnej energii. Polska nie jest jednak prorodzinnym Państwem, wiem nie odkryłam Ameryki. Zastanawiam się jednak co zrobić, żeby moim dzieciom było w przyszłości łatwiej? Czy dzisiejsze wybory poprawią jakość mojego życia? Nie sądzę. Za to moje dzieci robią to każdego dnia ! Warto je mieć bez względu na status społeczny! Jak człowiek chce zawsze sobie poradzi :) Syn ma zębowy ból istnienia a ja materialny. Przytulimy się i będzie pełnia szczęścia :) Happy Family pełną gębą :) W rodzinie siła :) DOBRANOC !
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz