Dla laika to kolejny nudny tekst matki o dziecku, takie tam bla bla bla. Natomiast rodzice Hajdików doskonale wiedzą o czym mówię.
Aluś mój wspaniały syn dba o to żeby cały jego czas czuwania odbywał się z moja asystą :) Od urodzenia praktycznie nie śpi w dzień, w nocy budzi się co 3 godziny, a ja na tym haju bezsenności jadę już 6 miesiąc. Macierzyństwo jest piękne to dar od Boga, ja to wszystko wiem. Muszę niestety przyznać, że czasami mam wrażenie że oszaleje, tak zwyczajnie wsadzą mnie w kaftan i wywiozą w siną dal. W takich momentach ta perspektywa nie wydaje mi się nawet zbyt przerażająca. I wiem, że brzmi to strasznie ale sorry macierzyństwo nie jest bajką z reklam ;) to harówa. Nie mam kompletnie czasu dla siebie a bez tego niestety spada jakość życia ;) Hajdik to genialny sposób, żeby sprawdzić granice swojej wytrzymałości, ba to nawet wyzwanie dla związku! Jak słyszę od matek noworodków, że ich dzieci od poczatku cały czas śpią, że przeczytały tyle książek itd ... no krew mnie zalewa :) U mnie trwa bitwa o każdą minutę dla siebie !
Aluś to wyjątkowe dziecko. Potrzebuję bliskości przez cały czas kiedy nie śpi. Jak wcześniej wspominałam mój syn raczej nie sypia więc możecie sobie wyobrazić moje wykończenie... Na początku było mi bardzo ciężko, do tego całego młynu, doszła alergia Aleksa i jego słaby apetyt. Ciągle coś się z nim działo.U mnie waga dobiła do 47 kg, w miesiąc po porodzie,a w ciąży przytyłam 25, także było masakrycznie wręcz.
Mały wył dzień i noc, nic nie pomagało ja siwiałam ;) Siłą rzeczy odbiło się to czkawką w relacjach z partnerem, starsza córka też nie mogła się odnaleźć w takiej hardkorowej rzeczywistości. Sytuacja została opanowana przez akceptację stanu rzeczy i spokój.Przecież syna nie zmienię ani nie wymienię na lepszy model. Jedyne co mogłam zrobić, to nastawić się optymistycznie i przeć do przodu jak taran. Wiem łatwo powiedzieć ale nie ma innego wyjścia! Takie są hajdiki i trzeba się im podporządkować bo walka z nimi nie ma sensu. Musi być ciągle przy mnie i dobrze! W życiu są trudniejsze przypadki. Nie mam może ułożonych włosów, nie spędzam 3 h w łazience itd ale mam szczęśliwego niemowlaka obok siebie :)
Wszystkie porady dobrych cioć i wujków, że za dużo go noszę, że to terrorysta, że go rozpuszczam, ignoruję bo ja jestem matką i wiem czego trzeba mojemu dziecku najlepiej. Mam w sobie tyle miłości do niego, nie wiem nawet jak to opisać. Mój syn to wielki skarb! Taką ma osobowość, takie potrzeby , ja jako jego najbliższa osoba dam z siebie ile mogę.Jego uśmiech wynagradza mi wszystko. Kiedyś mu opowiem jak dawał mi w kość ;) Tymczasem zmykam bo mój syn domaga się już uwagi i to stuprocentowej! Miłego Dnia


Skąd ja to znam :) trzymam kciuki za wytrzymałość. Dla pocieszenia powiem, że te chwile tak ciężkie po latach wspomina się z uśmiechem. Daria super blog, już nie mogę doczekać się dalszego ciągu. Pozdrawiam i ściskam mocno.
OdpowiedzUsuń