Tak sobie dziś myślałam o tym jakie mam szczęście w życiu i postanowiłam się z Wami tym podzielić. Czasy są ciężkie, ciągła gonitwa za pieniędzmi, brak czasu dla rodziny, nie wspominając o zaspokajaniu swoich potrzeb. Po rozstaniu z tatą mojej córeczki, nie było mi łatwo, dawałam sobie radę , bo życie tego wymagało. Miałam przecież cudowną córeczkę i nie miałam innego wyjścia. Przedszkole, praca, dom, tak wyglądało moje życie. Nie narzekam nie było tragicznie, jednak czegoś w nim brakowało... Męskiego ramienia, które przytuli, wesprze, pokocha, Myślę że kobieta potrzebuje kogoś takiego, niezależnie od tego jak bardzo zarzeka się że jest samowystarczalna. Po co w ogóle oszukiwać samego siebie w ten sposób. Nie twierdzę, że bez faceta nie można żyć. Ale życia bez miłości to już sobie nie wyobrażam :) Nie wierzyłam za bardzo, że kiedyś jeszcze trafi mnie strzała amora. Ułożyłam już sobie życie. Miałam plan na każdy dzień, wyrobiony schemat. Nie było w nim za bardzo miejsca dla nowego mężczyzny. Chodziło mi też o Zuzannę, która ma bardzo dobry kontakt ze swoim tatą. Nie chciałam jej mieszać w życiu nowym związkiem. Nie jesteśmy jednak do końca panami swojego losu. I stało się ... Jakiś czas temu, piękną jesienią poznałam mojego partnera, przyjaciela, moją miłość wielką. Od początku serce biło mi jak szalone. Przestraszyłam się trochę. Trafiło mnie od pierwszego wejrzenia i to nie jest wymysł. To było straszne ! :) Czasami tak w życiu się układa, że czujesz to całą sobą od pierwszej sekundy. Oczywiście nie zakładałam, że sytuacja będzie wyglądała tak jak teraz. Jestem bardzo szczęśliwa. Moja córka pokochała go bardzo szybko normalnie stał się cud! Moja kochana dziewczynka jest raczej nieśmiałą, mocno zdystansowaną do życia osobą. Udało mu się jednak skraść jej serce, oczywiście również ją pokochał. Widać to gołym okiem, nie da się tego udawać na dłuższą metę. Zmienił dla Nas całe swoje życie. Wydoroślał, zatroszczył się o Nas i sprawił że jesteśmy prawdziwą rodziną. Do naszej trójki dołączył cudowny syn. Czego chcieć więcej.
Oczywiście nie zawsze jest różowo, zdarzają się upadki i to dość bolesne. Co się tak naprawdę liczy? Dla mnie najważniejsze jest to, że się kochamy. Zawsze trzymamy się razem i możemy na siebie liczyć. Mój partner wspiera mnie jak potrafi i daje z siebie wszystko. Nie jesteśmy idealni ale staramy się i idzie nam coraz lepiej. Czasami zdarzają się burze z piorunami, ale bez tego świat byłby nudny ;) miłego
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz