Poranek taki chłodny. No cóż mamy prawie Grudzień:) Wstałam dziś totalnie lewą nogą! Zuzia jak zawsze zrobiła bunt. Nie ubierze się, nie umyje zębów, nie założy spodni ciepłych, nie zrobi nic... Moja cierpliwość jest ostatnio w dolnej granicy normy;) Mały daje czadu dwa razy bardziej niż zawsze, częściej wstaje, jest mega marudny i wyczerpujący. Taki jest, możecie nazywać mnie marudą i zrzędzącą mamą! Dobrze, że to moje drugie dziecko. Współczuję kobietom,które są matkami po raz pierwszy bo to jest naprawdę rewolucja.Wszystko stresuje, nic się nie wie aaaaa. Pamiętam to dobrze i trzymam kciuki za Was! Kocham mojego syna, ale naprawdę mógłby czasem odpuścić;) Wiem, wiem nie mógłby, biedny sam się bardzo męczy. Dlatego mu wybaczam, kiedyś to on się mną zajmie mam nadzieje. Ale to za 50 lat, nie wybiegajmy tak daleko w przyszłość:)
Jaka jest teraźniejszość? Normalna. Mam rodzinę, obowiązki, czasem przyjemności. Trzeba doceniać i takie momenty. No pomyślcie żyjemy w dzikich czasach. Jeśli chodzi o pokój na świecie, to ulubione życzenie na wyborach miss, ale nie zastanawiacie się nad tym naprawdę? Kiedy rozpoczęła się sytuacja z Rosją i Ukrainą, poczułam strach. I nie chodziło o mnie. Zastanawiałam się jak ochronię dzieci jak coś zacznie się dziać w naszym kraju, myślałam o tym jak wielkie to będzie dla nich nieszczęście, bałam się o nasze życie. Tak wiem, że to były myśli na wyrost, ale czy na pewno. Dlatego trzeba doceniać czas pokoju. Możemy swobodnie spacerować, celebrować rodzinne chwile, obserwować przyrodę. Nie musimy biegać po galeriach handlowych, zasypywać się prezentami i siedzieć w wirtualnym świecie. Uwielbiam wywołane zdjęcia, listy napisane odręcznie, kartki okolicznościowe, których kiedyś dostawałam bardzo bardzo dużo, z każdej możliwej okazji. Ludzie przestali zabiegać o kontakt bezpośredni. Wystarczy że wchodzisz na facebooka i na czacie widać, że byłeś. Wiadomo, że żyjesz także ciekawość zaspokojona. A ja tak uwielbiam posiadówki przy herbacie lub kawie. Rozmowy które nie mogą się zakończyć bo tak jest fajnie. Walczę z taką jedną cechą u siebie:) Mianowicie jak z kimś rozmawiam jestem taka ekspresyjna, że muszę tą osobę dotknąć, skubnąć. Rozmawiam całą sobą:) Zawsze jestem prawdziwa i szczera do bólu. Nie mam przez to rzeszy fanów. Nienawidzę obłudy powiem Wam. Dwulicowi ludzie, którzy uśmiechają się do Ciebie a tak naprawdę nie chcą Cię znać, to jest jakiś kosmos. Ciągle spotykam się z takimi sytuacjami, niekoniecznie wobec mojej osoby, choć mnie albo się kocha albo nienawidzi:) Niestety nie jestem neutralna;) Dlaczego jednak ludzie zadają sobie tyle trudu, żeby udawać, że kogoś uwielbiają, kiedy tak naprawdę robią krzywdę tej osobie, a sami tracą czas;/ Nie rozumiem tego zupełnie. Jeśli mi coś nie odpowiada mówię o tym prosto z mostu. Po pierwsze jest szansa, że relacja się uzdrowi, a nawet jeśli nie to pozbędę się ze sfery mojego życia czegoś czego nie chce, co mi nie odpowiada. Słowo asertywność wyskakuje w dzisiejszych czasach z lodówki:) Każdy uważa, że jest asertywny. Tymczasem ludzie pozwalają żeby każdy właził im na głowę, pchał się z butami do ich życia, do tego uważają za zasadne udawać, że tego chcą;) Niestety ja tak nie potrafię.
Miało być miło, zagalopowałam się jak zawsze. Poniosły mnie klawisze na kompie:) Nastrój mam już znacznie lepszy, syn pozwolił mi nawet napisać tekst dla Was. Cieszę się z tego, że popołudniu zobaczę moją córeczkę i mojego Darlinga;) Z tego, że dziś piątek i będą ze mną w weekend. Kiedy tylko macie możliwość myślcie o tym co dobrego macie w życiu. Gdy przychodzą czarne myśli, przegońcie je mówiąc głośno, że tego nie potrzebujecie. Mnie relaksuje obserwowanie przyrody.
Miłego!

.jpg)









.jpg)




