Nastała cisza w moim kochanym domu. Jak ja tęskniłam za minutą dla siebie. Nawet słyszę swoje myśli. Niezwykłe wrażenie. Wszystkie bliskie mi osoby śpią, nawet kot Tobik :)
O czym myślałam ostatnio... Powiem wam, że dopadło mnie nostalgiczne dumanie, w temacie: Dokąd zmierza ten świat?Naprawdę! Ja się szczerze martwię. W ludziach tyle zła się kryje. Dzieją się takie rzeczy, które nie mieszczą mi się w głowie. Oczywiście tak pewnie było zawsze, ale nikt o tym nie wiedział, bo nie było to rozdmuchane w telewizji, internecie, itd. Ludziom żyło się chyba lżej, kiedy nie katowano ich każdą tragedią ze świata.
Agresywne obrazy czają się praktycznie za każdym rogiem. W telewizji, gazecie, na billboardzie. Nawet jeśli tego nie chcemy, wchodzą na nas i musimy patrzeć. Dlaczego? Ja osobiście lubię oglądać miłe, piękne obrazki.Tyle smutku na tym świecie to po co mam się jeszcze dobijać jakimiś potwornościami. Nie żyje w różowej bańce mydlanej, ale powinnam mieć prawo wyboru prawda? Tym bardziej, że chciałabym żeby moje dzieci miały w głowie i sercu piękny świat. Chociaż przez małą chwilę, zanim dojrzeją i zobaczą to co widzę ja.
Agresywne obrazy czają się praktycznie za każdym rogiem. W telewizji, gazecie, na billboardzie. Nawet jeśli tego nie chcemy, wchodzą na nas i musimy patrzeć. Dlaczego? Ja osobiście lubię oglądać miłe, piękne obrazki.Tyle smutku na tym świecie to po co mam się jeszcze dobijać jakimiś potwornościami. Nie żyje w różowej bańce mydlanej, ale powinnam mieć prawo wyboru prawda? Tym bardziej, że chciałabym żeby moje dzieci miały w głowie i sercu piękny świat. Chociaż przez małą chwilę, zanim dojrzeją i zobaczą to co widzę ja.
Ludzie gonią za niczym. Wiem slogan co zrobić, skoro to prawda;) Prześcigają się w licytacji dobrami, statusem społecznym, osiągnięciami. Jakby to było wyznacznikiem tego kim jesteśmy. Czy przedmioty zmieniają nasze wnętrze? Jeśli było puste, to takie pozostanie. Nie kumam w ogóle tej pogoni za szmalem, sławą i iluzją życia.
Do tego wgapianie się w telefony i inne tego typu przedmioty. Pisałam już o tym, ale tak mnie to irytuje. Tracimy czas w wirtualnym świecie, zapominamy że żyjemy poza nim. Cały świat czeka na poznanie, dzieci na czas z rodzicami. Dookoła słychać tylko... Klik Klik Klik. Po co to komu? Czy przyjaciele z facebooka widzieli Cię w ciągu ostatnich miesięcy? Czy wystarcza im Twój wall? Miałam sytuację, że wrzucałam na facebooka celowo same cudowności, tworząc obraz życia sielanki. Oczywiście większość osób założyła,że u mnie baja i darowała sobie odzywanie się, przecież wall prawdę Ci powie. Bullshit! Żałuję że nie żyję w czasach listów, telegramów, niedzielnych obiadów. Czasach w których istniała tajemnica i prywatność. Fakt ja też mam naturę ekshibicjonistyczną i wcale się z tym nie kryje. Jednak kontakty w prawdziwym świecie to dla mnie podstawa. Spotkania ze znajomymi, rodziną to dla mnie podstawa. Takie relacje mają moc.
Zmieniając temat. Na tapetę wjeżdżają Święta! Nie inaczej. I tak jestem daleko w tyle.Troszkę się zagubiłam. Nadchodzi czas spiny i waśni. Stres to podstawa tego okresu. Nie ma się za wiele,ludzie biorą pożyczki, które spłacają potem przez cały rok.No racja, przecież trzeba potrawy uszykować, prezenty kupić. Zdecydować gdzie się je spędzi ( tak na marginesie to powód bardzo wielu kłótni ) bo wszyscy chcą, żeby to było u nich, inaczej obraza majestatu :) To jest cyrk, który spowodował że przez jakiś czas, na hasło Święta reagowałam alergią i rozstrojem żołądka. To ma być do cholery czas spędzony z rodziną, przyjemnie, bez ciśnienia.
Oczywiście za chwil kilka, nie da się wejść do galerii i nie stać po 5 godzin w kolejkach. Może w tym roku daruje sobie te wypady;)
Dlaczego tak ciężko nam zrozumieć idee Świąt? Czy już tak bardzo się zagubiliśmy w pędzie ku dobrom doczesnym, że to co niematerialne nie ma znaczenia? Czasami przytulenie, to najlepszy prezent jaki można sobie wymarzyć, lub wysłuchanie bliskiej osoby i wsparcie własnym ramieniem. Dlaczego magia Świąt jest niszczona, przez zalewanie Nas od października falą reklam! Moja córka powiedziała dziś, że denerwują ją te reklamy świąteczne, bo przez nie, myśli tylko o prezentach a wcale TEGO nie chce. Nawet małe dziecko, ma dość stymulowania go do oczekiwania na górę prezentów. Najważniejsze w Świętach jest to, żeby mieć do kogo się przytulić,usiąść przy rodzinnym stole, wspólnie się śmiać. Te momenty są krótkie, ale magiczne. Nareszcie możemy zwolnić, podarować komuś więcej swojego czasu. To banały ale dla mnie bardzo ważne. Jeszcze miesiąc do tych pięknych dni. Mam nadzieję, że ominie mnie chory stres świąteczny i uda się ujarzmić ducha konsumpcjonizmu :)
Kiedy ludzie zrozumieją, że jesteśmy tu na chwilę? :) Oby nie było za późno.
"Teraz, gdy już nauczyliśmy się latać w powietrzu jak ptaki, pływać pod wodą jak ryby, brakuje nam tylko jednego: nauczyć się żyć na ziemi jak ludzie. "
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz