7/09/2016
WDECH WYDECH - SPOKÓJ. ZWOLNIJ ŚWIAT POCZEKA!
Wróciłam przez przypadek... Szczerze? Przypadki nie istnieją. Jak mawia moja przyjaciółka "przypadek to Bóg, który przechadza się incognito" - trafia to do mnie. Sytuacji niezrozumiałych, mających miano przypadku w moim życiu jest wiele. Każdy z nich zostawił po sobie istotny ślad.
Powrót tutaj też jest dziełem jakieś wyższej siły. To jest moja droga,pisanie cieszy moje serce, które chce być bliżej Was, bliżej świata. Liczę na interakcje :)
W naszym świecie ludzie wstydzą się swojego wnętrza. Czasami nawet przed samym sobą udajemy kogoś innego. Jest moda na wolność, brak zobowiązań, pełen luz. Czy to jest własnie droga do szczęścia? Czy jednak ucieczka... Dlaczego słowo odpowiedzialność budzi lęk? Obserwuję ostatnio wiele takich zjawisk. Odpowiedzi na to dlaczego tak się dzieje nie znam. Wiem natomiast, że nie ma czegoś takiego jak przypadek :) Czasami wystarczy zmienić perspektywę by zobaczyć rozwiązanie.
Jak jest u Was. Ile sytuacji, zbiegów okoliczności Was zaskoczyło, zainspirowało, pchnęło do przodu, lub pokazało gorzką prawdę? Czy człowiek na pewno sam jest sobie sterem i żeglarzem. Ja w to wątpię. Moja humanistyczna dusza poszukująca we wszystkim magii i piękna domaga się cudu. I o to w życiu chodzi. O to żeby przeżywać je jakby wszystko było cudem. Tego wszystkim życzę. Na pewno każdy potrafi znaleźć coś wyjątkowego nawet w rzeczach i sprawach małych. Nie odkładaj życia na jutro... Jutro nie istnieje!!!
Co u mnie słychać?
Obecnie szykuję się do ślubu... tak tak. Historia zatoczyła koło i nadchodzi ten ważny dzień. Powiem szczerze, staję się powoli panną młodą z piekła rodem. Jak tak dalej pójdzie nie wiem czy dojdzie do momentu kulminacyjnego. Jednak głęboko wierzę w odporność przyszłego męża, dlatego jeszcze śpię spokojnie. Cieszę się tak bardzoooo... Czekam całą sobą na to magiczne święto! Połączenie dusz.
Dużo się u Nas dzieje ostatnio. Przeprowadzka, zmiana pracy przez przyszłego męża, przygotowania do ślubu. Użeranie się z salonem Yes i obrączkami, których nadal ani widu ani słychu. Mnóstwo spraw organizacyjnych. Trzeba dopilnować to tamto siamto. aaaaaaa oszaleję. Mam w sobie syndrom osoby która uważa że wszystkiego musi dopilnować sama. I mam co chciałam. Dużo stresu ale za to jaki będzie finał :) cudowny!
A do tego moje kochane dzieci. Pisałam już o tym, że kocham je nad życie, nie mam jednak syndromu matki Polki męczennicy. Nie mam i miała nie będę, choćbym nie wiem jak się starała. I w okresie wakacyjnym powiem szczerze dostaje lekkiego obłędu. Biczuje się wewnętrznie, za ten brak wyrozumiałości i cierpliwości dla wyczynów duetu Z&A. Mam nadzieję, że to wystarczy. Zauważyłam że jest wielu speców od wychowania moich dzieci, po przemyśleniu chętnie oddam sprawy w ich ręce a sama poleżę na hamaku i poczytam książkę. Zdecydowanie najłatwiej jest pokazywać z boku palcem jak żyć, też to lubię :) Aleks jak typowy dwulatek podbija świat słowem nie i atakami szału. Córka ma za to spóźniony bunt dwulatka. Przetrzymam i to. Przecież każdy bunt w końcu się kończy... Oby.
Zagalopowałam się trochę w wywodach natury matczynej. Teraz trochę o tym co mnie do Was sprowadziło. Na początku tekstu pojawia się słowo przypadek...
Ukochany M. zabrał mnie na weekend do przepięknego miejsca które z całego serca polecam na wypoczynek z rodziną- Hotel Skansen w Sierpcu. Tam podczas oglądania meczu Niemcy - Włochy zaczęła się rozmowa z przesympatyczną kobietą, która kibicowała obok mnie. Po kilku zdaniach wiedziałam, że jest w tej rozmowie coś,co sprawia że wydaje Ci się jakbyś znał rozmówcę przynajmniej kilka lat. Po chwili okazało się że ta urocza osoba prowadzi bloga!!! którego jestem wierną fanką:) Jest duże flow, chemia! Czytam to jako znak z nieba!
Będzie z tego współpraca. Cyklicznie zamieszczę u niej swój felieton, będzie to troszeczkę odbiegało od formy jaką prezentuję tutaj. Będzie konkretnie i już czuję, że fantastycznie. Skoro los zsyła szansę nie można jej odrzucić, wierzę w to że są limity na negowanie tego co daje życie.
Liczę na Was. Więcej szczegółów już wkrótce!
Pozwólcie mi się rozkręcić i zajrzyjcie czasem.
Cieszcie się dniem
pozdrawiam CIEPŁO!!!
Daruśka & Co
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz